



Powerpuff GirlsDostałam książkę "Blondynka na safari", którą dostałam za wyróżnienie moich wierszy, które zresztą są tu na DA.
Książka napisana przez Beatę Pawlikowską, moją ukochaną podróżniczkę. Mam jej wszystkie książki i zawsze czytając jej opowieści z zapartym tchem była ona dla mnie wzorem i ideałem. Chciałam jak ona przebywać krainy i zobaczyć te fascynujące rzeczy na własne oczy, stą pać po nieznanych ziemiach, ujrzeć ludy mieszkające w dżungli Amazońskiej czy też w dalekiej Afryce. Czuć, smakować, wąchać, dotykać, poznawać.
Moje oczy łakną pięknych widoków, moje uszy odgłosów wydawanych przez dzikie zwierzęta, ś piewów ptaków, języków tajemniczych plemion, moje ciało dotyku słońca i deszczu, nos zapachów różnorakiego rodzaju potraw czy też ślicznych kwiatów.
Chcę dotykać palcami obudowy aparatu. Chcę przeżywać moje przygody, a ich wspomnienia choć w maleńkim fragmencie zamykać w zdjęciu, bym mogła powracać myślami, by pokazywać innym jaki jest świat po za naszymi murami, po za plątaniną rozmów, ucieczek, problemów.
Czuję rozczarowanie. Po przeczytaniu "Agnes w Wenecji" pani Beatki, która ta o to książka miała być czymś nowym, jedynym w swoim rodzaju... ja... Nie potrafiłam. Nie potrafiłam zrozumieć sensu tej powieści, przeczytałam ją w jeden wieczór i chociaż doszukiwałam się ukrytych znaczeń, nawet tych najprostszych to nie potrafiłam. Było to takie dziwne.
Po "Blondynce na safari" przeżyłam rozczarowanie jeszcze większe. W książce miały być zawarte porady dla tych, którzy na safari się wybierają. Sądziłam, że będą tam kolejne ciekawostki z jej podróży, tymczasem ona odwołuję się do swoich poprzednich książek, opisuje rzeczy, które znaleźć mogę na Wikipedii (tylko w książce jest to bardziej skoloryzowane), przykładem są śmiertelne choroby z którymi ona zapewne nie miała styczności, bo by już nie żyła (logiczne?), a mimo wszystko opisuję je dodając swoich "kilka słów". Dodaję ciekawostki o plemionach, legendy, ale ja je już wszystkie znam! To wszystko już było, w jej poprzednich książkach! Ona ciągle to powtarza. Te same rzeczy powtórzyła w "Poradniku Globtrotera". Nic mnie nie zaskoczyło. Opis zwierząt, opis drzew... Czyżby moja ukochana pisarka, podróżniczka, fotografka stała się osobą, dla której to wszystko nie jest już przyjemnością, hobbym, pasją... a zwykłym zyskiem, pieniądzem..?
Gdzie jest ten zachwyt, który prysł nagle jak bańka mydlana.
Pytam gdzie jest to wszystko, gdzie ten piękny świat?
Czy mylę się co do pani? Niech to nie będzie prawdą. Niech to co powiedziałam nie jest prawdą.
Proszę.
Ludzie, co się z Wami dzieję?
--
-Do you like sport?
-Sometimes I ride on a rotating chair.
SORRY FOR MY ENGLISH.
--
Claim victory in your heart and the Universe will follow.
--
-Do you like sport?
-Sometimes I ride on a rotating chair.
SORRY FOR MY ENGLISH.
--
Claim victory in your heart and the Universe will follow.
Zajjjefajne.
Haha! xD
Takie przywitanie z rana.
--
Claim victory in your heart and the Universe will follow.
Co wypiłaś? xD
--
Claim victory in your heart and the Universe will follow.
Previous Page12345...Next Page